Po dwugodzinnym snie bylem zmuszony obudzic sie i wyruszyc w podroz do domu rodzinnego na Warmii i Mazurach. Spiaco jest. Ciut lunatykuje. Wraz z rowniez lunatykujaca, spiaca L.P. jedziemy rannym pociagiem do Olsztyna, spotykamy w nim jedynego w swoim rodzaju swirusa- wariata, ktory uwaza sie za aniola i jak kazdy aniol nie potrzebuje biletu na…
