Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

18/07/10

Posted on 18 lipca 2010 by admin

Budzimy się wczesnym rankiem. Fale morskie uderzaja glosno o brzeg, mewy to tez ranne ptaszki. Podobnie jak male grupki plażowiczów, którzy zdecydowali się zazyc kapieli w jeszcze czystej, ozezwiajacej wodzie. Goraco. Jest szosta rano, a na zewnatrz ponad trzydzieści stopni Celsjusza. Agnieszka mowi, ze to dobre przygotowanie przed dalsza podroza do Indii. Ma racje.
Na tafli wody zaczynaja pojawiac się jachty i pierwsze statki pasazerskie. Rybacy zwijaja sieci, najlepiej lowi się ryby bardzo wczesnie rano, jeszcze przed wschodem słońca.
Sniadanie. Agnieszka moczy stopy w morzu. Zwijamy nasze obozowisko, nasz pięciogwiazdkowy hotel wkladamy do plecaka i wyruszamy do centrum Nesebaru. Pierwsze cerkiewne dzwony rozbrzmiewaja o siódmej trzydzieści. Staruszki ciagna sznurem do świątyni, postękując od czasu do czasu pod ciezarem wlasnego krzyza.
Stare Miasto w Nesebarze zaczyna się budzic. Sklepikarki otwieraja swoje kramy. Wlasciciele restauracji i barow czekaja na klientow ze sniadaniem. Usmiechaja się do przechodniow, zapraszaja na kawe.
Pierwsze wycieczki zjawiaja się o dziewiatej rano. Rozwrzeszczane grupy nastolatkow nie słuchają przewodnikow i opiekunow, nie w glowie im historia tutejszych ruin i placow, wola kramy ze świecidełkami i lody z automatu. Samotny garncarz na prozno czeka na adeptow sztuki garncarskiej.
Ostatnie chwile w Nesebarze. Z widokiem na Morze Czarne, z tysiacletnia historia miejsca, w którym zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia.
Potem nieudana proba lapania stopa do Burgas. Ponad godzinny postoj na wylotowce. Nie mamy szczescia do kierowcow.
W koncu za cene biletu autobusowego jedziemy taksowka do Burgas. W niespełna pol godziny jesteśmy na miejscu. Olbrzymia pizza z kwasnym mlekiem na obiad.
Burgas to brzydkie nadmorskie miasto, które jest jednak waznym centrum komunikacyjnym regionu. Ma lotnisko, co kilkanaście minut odjeżdżają stad tez autobusy do nadmorskich kurortow, posiada polaczenia kolejowe z najważniejszymi miastami Bulgarii. Ma tez swoja plaze, Mac Donalds i Centrum Handlowe. W Burgas spedzamy Pol dnia, buszując po księgarniach i … Internecie. Na dworcu kolejowym mlodzi ludzie ucza się tradycyjnych bułgarskich tańców, graja na bebnach i smieja się do rozpuku.
Poznym wieczorem pospiesznym pociagiem udajemy się do Wielkiego Tarnowa- serca Bulgarii.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme