zachod slonca z widokiem na bardejowska starowke. magia kolorow, zapachow i dzwiekow. nasza obecnoscia zainteresowalo sie stado bykow z pobliskiego pola ale oprocz tego zywego ducha- tylko wiatr od czasu do czasu uderza o scianki namiotu.
rano sniadanie w cieniu brzoz. mozolna proba wydostania sie z miasta. cyganie sprzataja trawniki, usmiechaja sie do nas tajemniczo. cyganskie dzieci spaceruja w grupkach, ida sie kapac do miejscowej rzeki albo sie opalac. do zycia podchodza z przymrozeniem oka, bo zycie jest tylko jedno. ciesza sie z tego co maja i w przeciwienstwie do Slowakow- nie narzekaja, ze dziurawe kieszenie.
w samo poludnie pociagiem podobnym do drezyny jedziemy do presova. proba umycia sie konczy sie niepowodzeniem. w kranie brak wody. kilkudziesieciu podroznych w wagonie poci sie na widok slonca.
ladny rynek w presovie. jakis doroczny przeglad zespolow ludowych na miejscowej scenie. pyryzky z makiem na dworcu. spacer starowka, sesja fotograficzna miasta. odpoczynek pod lipa.
grupka dzieci cyganskich probuje okrasc miejscowego grajka. bezskutecznie. potem pociag do koszyc. ciemnosci miejskie. wygodne lozko i odswiezajacy prysznic.woda na pragnienie. kronikopisanie. dobranoc.
