[W swiat isc, po nitce. Do klebka. Droga dluga, zmudna. Lecz warto isc. Chocby po Nic.]
Kilka godzin spedzam w Gey village niedaleko glownego dworca autobusowego w Manchesterze. Licze na palcach homoseksualistow i az mi sie oczy zaokraglaja ze zdziwienia, ze nie brakuje mi palcow. Piwo sie leje, brac sie smieje. Lokalni bezdomni czekaja na chleb na rogu Oxford Road.
Mijaja dnie, mijaja noce. Mija czas. Autor nieznany.
