Zamieszkalem w garazu bo chcialem byc artysta. Zaczalem spac na materacu, szkicowac postaci w ruchu podazajac za radami poradnikow dla poczatkujacych plastykow, robic zdjecia dzieciom w dziwnych pozach i budowlom o komicznych ksztaltach.
Otoczylem sie kwiatami w doniczkach i fotografiami z podrozy do Europy. Postanowilem, ze bede czesciej przegladal prase codzienna i robil notatki na marginesach stronic. Kupilem gramofon z 1979 roku i kilka plyt jazzowych, blusowych i soulowych.
Wieczorem zaplanowalem godzinne sesje relaksacyjne oraz kubek goracej czekolady na dobranoc. Zredukowalem uzywanie internetu do minimum. Przeznaczylem nawyzej piec minut dziennie na rozmowy telefoniczne. Zaplanowalem miesieczne wizyty wfilharmonii i teatrze.
Zamiast kupowac filmy zdecydowalem sie je wypozyczac w bibliotece miejskiej oszczedzajac dzieki temu kilka funtow tygodniowo, przeznaczajac tez kilka funtow tygodniowo na rozwoj duchowy. Postanowilem tez sie nawrocic kupujac ikone Rublowa. Wykluczylem z diety spozywanie pepsi coli na rzecz soku z czarnej z porzeczki.
Chcialem byc Artysta wiec zamieszkalem w garazu.
Cos na przekor pop kulturze. Cos na rzecz alterantywnego zycia.
