Ech laki gwiezdne, ksiezyce swietlne, metna polano ze snu, ech, sie zrobilo sentymentalnie nagle, nagle sie zakrztusilo i przypomnialo sie, ze to juz dwadziescia siedem lat miklusz hasa sobie po ziemi jak rak nieborak albo jakis inny bosko nieboski chrabaszcz. A do tego sie przypomnialo ze sie urodzilo na Warmii, ze sie wychowalo przy kopcu z kartoflami i gnojem i tak jakos sie zrobilo. tak podniebnie jak nigdy.
i chociaz ten kawalek tortu wcale nie byl mikluszowi przeznaczony, pizza a la Kiev nie mikluszowi pisana to sie zjadlo i tort i pizze i sie oblizalo. oprocz anity sostaric nikt za bardzo nie zauwazyl ani dzisiejszych urodzin miklusza, ani owidiusza, ani sie nikt nie udlawil swietem, ani.
powrocilem do klimatow olsztynskich bo kiedys trzeba kiedys wrocic do domu, wkrotce duzo tematow lokalnych na stronie cernuusa , gdzie oprocz moich warminsko-mazurskich miniatur wiele tez i innych tekstow tylko czytac oceniac wchlaniac trawic przezuwac i rzygac
no i sie lezka w oku zakrecila niebieska lezka z bozego stoku, gdy sie przeczytalo o wiewiorkach na jednej ze stron internetowych bo przeciez duzo tez o wiewiorkach czyli eichhorn rowniez i na moich stronach.
a stachura na to wszystko kicha
