Gdybym mogl glaskalbym Twoje wlosy pod wiatr. Gladzil policzki miekko zanurzajac oddech. Ploszyl spojrzenia szeroko rozszerzonych zrenic. Plotl koszyk z dloni dla kwiatow i serca. Sluchal cierpliwie krokow z kazdej strony glosu. Szeptal radosne slowka muskajac zadziornie opuszki zdan. Czekal skrzypienia drzwi gdy Cie nie ma. Gdybym mogl zapoetyzowalbym chwile na przekor czasu. Objal ramieniem kazda udreke. Szedlbym pod slonce po ksiezyc. Widzialbym Cie przez gory. Nauczylbym sie latac. Na sniegu szukal krokow i szedl po krokach do Ciebie.
Niebo nie zawsze jest gwiazdziste. Gwiazdy nie zawsze spadaja.
