Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu
Posted on 16 maja 2003 by admin

[To nie jest metafora, to nie jest zaden poetycki chwyt, to prawda, ze uderzylem sie glowa o fragment listu M.M. po latach i nie moge pozbyc sie guza. To nie jest bol jak slepa kiszka boli przed wycieciem, to nie jest migrena przedmiesiaczkowa, bo nigdy we mnie, to nie jest jakby szlag trafil w czolo- to Slowo]

Az strach pomyslec ze organizowalismy sesje terapeutyczne we dwojke, najpierw raz w tygodniu, potem czesciej. Ze probowalismy poznac sie chyba nazbyt czasem na oslep. I jeszcze listy, gdzie kipialo od Exupery’ego, gdzie pachnialo rozami, a czasem opodal przemknal cien lisa. I jeszcze gwiazdy zbyt wysoko, by dotknac.

Albo zmagania z literatura ukrainska przy tym samym stoliku- przed nami A.L., ktora niebezpiecznie bala sie pajakow, za nami P.S., ktory kloaka byl zwany, pamietasz?
Wydaje mi sie ze to byl czas, kiedy za bardzo przylgnelismy do etykiet. I etykiety rzadzily nami- bo kto przyjaciel, wrog, znajomy, kochanek.

Ile lat potrzebowalem by uderzyc sie w glowe? Ile lat potrzebowalas, by uderzyc?

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme