D.R. mowi- nie moge pisac, ze wczoraj strasznie smierdzialy mi stopy, bo to zdyskredytuje mnie w oczach czytelnikow, strace autorytet moralny i przestana mnie kochac te panny, ktore kochaly, a jak by przez jakis przypadek przeczytal o tym jakis wydawca, to mam u niego przesrane.
Swego czasu zadzwonil do mnie J.A. z Nowego Jorku i zarzadal wiecej realizmu, bo to moje pisanie smierdzialo mu poezja, a on poezji nie trawi. Wiec przychylam sie do prosby, dzis wiec realnie o.
S.F. to taki polski dom dziecka, ale nieco bardziej liberalny- jesli kto ma ochote moze w nim zlopac wodzie, byleby nie na korytarzu, pieprzyc malolaty, byleby nie na korytarzu, oficjalnie zabronione ale na papierze- dawac sobie w zyle, byleby nie na korytarzu, jesli kto ma ochote moze urzadzic sobie olimpiade w bojkach na piesci lub noze, byleby nie na korytarzu. Domem rzadzi X., chorowitka, ale bardzo mila kobieta, identyfikowana jako nalogowa wodomineraloholiczka, ktora na ntym wszystkim musi jakos zapanowac, jesli kto wykorzysta korytarz jaki do rzeczy wyzej wymienionych, to wyrzucic na zbyty pysk w ciagu dni dwudziestu osmiu. A jesli policja przyjedzie do w ciagu dnia lub nocy, bez komentarza na bruk. D. pedal wszyscy o tym mowia, ale on nie slyszy, pedal tez czlowiek, optymista ,ma problemy z literowaniem slow, nie mowi za wiele, pisze duzo z bledami ortograficznymi. D. czasem mlasnie jezorem na podopiecznych. Nie inaczej R.N., rozwiedziona niewdowa z coreczka, kolor skory czarny ale nie dlatego, ze jestem rasista. Usmiech od ucha do ucha, zarty sobie stroi z kazdego i z kazdym, bardzo lubi profesjonalna robote, najlepiej wolontariat. R.N. lubi D, ale nie poszlaby z nim do lozka, bo lesbija- prosto ze Szkocji- uwielbia kino, lanch o czwartej po poludniu i szybkie samochody. H. nigdy nie zapomina kalkulatora. R.i G. maja pelne rece komputerowej roboty, choc o komputerach nie maja zadnego pojecia. L. koziol ofiarny, nawet nie obsluga, wolny na kazda prosbe. O., sluchaj dzieweczko, ona nie slucha. Ladna, ale zajeta. Mieszkancy S.F. maja od 16 do 25 lat. Kalecy i pelnosprawni choc nie zawsze umyslowo, dzieci z rodzin rozbitych, wielodzietnych, sieroty. Naczelna zasada S.F.- nauczyc samodzielnosci. Roznie to pracownikom S.F. wychodzi. L.W. kilka dni temu wylecial na zbyty pysk za probe morderstwa i niszczenie mienia, L.L. razem z nim bo probowala uniknac zamordowania, ratowala meble i kochala L.W. Czasem ma sie wrazenie, ze tak naprawde porzadku pilnuje tu okolo 16 kamer video, umieszczonych w kazdym rogu korytarza, a takze na zewnatrz budynku, i w miejscach ogolnie dostepnych. Swego czasu mialem wrazenie, ze w momencie kiedy oddawalem stolec w mojej toalecie, sledzila mnie jakas dodatkowa kamera w wersji miniaturowej i wrazenie to towarzyszylo mi pozniej przez kilka dni.
B. probowala kilka razy podciac sobie zyly. Ma napady placzu co kilka godzin. S. pieprzy sie ze swoim chlopakiem tak czesto jak to tylko mozliwe. Wydaje przy tym tak glosne dzwieki, ze kazdy w S.F. wie o kogo chodzi i gdzie. J. jest niepelnosprawna. Ma specjalny kibelek, we ktorym moze swobodnie sie wysrac bez wspinania sie na muszle klozetowa. P.. urzadzil sobie w pokoju silownie, ma tez telewizor, video, sprzet hi-fi, dvd, kamere VHS. K., R., F, jeszcze tego nie maja, bo nowi tutaj i samotni jak psy. L.. ma najwiekszy pokoj w S.F. za bardzo dobre zachowanie i za to ze koziol ofiarny. Nazywany dziwak. S. pilkarz, ogolnie smioch nie z tej ziemii, do collegu wybiera sie od roku, i nie moze sie tam dowlec, bo go dupa boli. Gdybym tak mial opisywac kazdego zajeloby mi to caly dzien. Czyli ogolnie 40 osob, ktore sledzi 16 kamer video, okolo 10 pacownikow, no i sprzataczka, ktora cierpliwie czysci wykladziny zalane tanim winem. Sa tez M.G., A.S., wolontariusze z tzw. kontynentu, ktorzy narzekaja na brak czasu, spia do pierwszej po poludniu, czasem jedza wspolnie posilki, czasem nie. Pracuja, a jakze, za duzo. I za ciezko. I to by bylo na tyle. Ze wzgledu na bezpieczenstwo osobiste i bezpieczenstwo narodowe dane wiekszosci osob zostaly zmienione.
Deszcz. Diabli wiedza, kiedy zacznie lac. Temperatura jedenascie stopni. Wiatr zmienny, w porywach silny. Cisnienie wysokie, po filizance kawy.
