Oto ogromny cud natury. Snieg w Manchesterze. Jutro beda o tym pisaly gazety.
Dzieci probuja zgarnac jak najwiecej puszystego szalenstwa. Krzycza, formuja sniezki, tocza walke na prawo i lewo. Gonia sie wzajemnie, przewracaja, nacieraja nosy. W ktoryms momencie okragla sniezka trafia w plecy starszej pani w berecie. Staruszka obraca sie, nie podaruje. Sypie strumien obelg w strone mlodych ludzi. – Zabawe sobie znalezli, smarkacze!
Dwie godziny pozniej po sniegu zostaly juz tylko strugi wody.
Dzwiek nienawisci pozostal nietkniety.
