Znowu dzwoni. A niech to, czy oni nie dadzą mi nigdy spokoju?! Niezapłacone rachunki, sprawy wymagające szybkich reakcji…Może to znowu ten przykry Pan, który pragnie Cię obezwładnić słowem ostrym jak nóż…A może to Matka,Babcia umarła, a może siostra?…
Dzwoni telefon. Odebrać? Nie odebrać? Przeczekać? Dać sobie spokój? Ukryć się w róg poduszki, zamknąć uszy, próbować nie słyszeć? A może po prostu wyrzycić to cacko za okno, uwolnić się spod jarzma rzeczy, uwolnić się spod jego dźwięku?
Telefon dzwoni. Cóż powiedzieć? Jak się zachować? Jak dobrze wypaść? Jak zrobić wrażenie? A może dzwoni aby oznajmić jakąś katastrofę, słowa, które nigdy nie chciałbym usłyszeć?
Telefon milczy. Dlaczego? Znudziło mu się? No, niech ktoś w końcu zadzwoni, niech przerwie tę ciszę na wyrost!Milczy telefon. Czekasz z nadzieją w sercu na jego dźwięk. A on nie dzwoni. Zamarł w ciszy. Po głowie chodzą Ci jakieś czarne myśli, a może to już koniec? Tego, owego? Brak? Czujesz brak? A jakże!
Znowu nie dzwoni. W oknie słońce umyka, przemyka. Czekam. Czekasz.
„Jedna tylko filiżanka na stole. Róża niczyja, serce daleko, bo obok…”
