Nie przeszkadza Ci to, że mam spocone dłonie? To przecież nie jest przyjemne… Wiesz, to nie będzie takie proste… Poukładałam sobie wszystko, było dobrze, a teraz znowu muszę sobie z tym wszystkim dawać radę… Ja nie potrafię dawać kosza… Ty mnie nie słuchasz… Jak Ty to sobie wyobrażasz? Nie wiem. Musimy się zdynsansować od tego wszystkiego. Tydzień wystarczy? Poradzisz sobie?
K. wplątała się w tę historię pocichu, niespodziewanie. Delikatnie wkradała się w codzienność. Wspólne śniadania, obiady, kolacje, wycieczki rowerowe, spacery, huśtawki. Wspólna zapewne historia, wspólne doświadczenie. Wspólna wiara i wspólne marzenia. K. potrzebowała bliskości, akceptacji, rozmowy. Chmury gradowe też wspólne. Wspólna ucieczka od przeznaczenia. Niewykluczone, że wspólna ucieczka w przeznaczenie.
Miłość przejawia się na wiele sposobów. Czasem zlewa się z uśmiechem, czasem mieszka między niewypowiedzianymi słowami.
K. uwielbia dżem truskawkowy. Uwielbia opowiadać bajki. Uwielbia filmy.
Tato. Na dźwięk tego słowa K. ucieka w przeszłość. Tato to dla niej świętość. Tato nie żyje. Ale jest Pamięć. Wiecznie żywa.
K. nie może się uwolnić od historii… I chociaż często próbuje o niej nie pamiętać, historia powraca z coraz większą siłą rażenia. K. boi się mężczyzn. Mężczyźni przesiąknięci są jej nieznośną historią. K. boi się.
A może to jeszcze nie nasz czas?
