Kamili-
Boisz się mojego wzroku na Twojej twarzy. Reagujesz niezadowoleniem. Męczy Cię milczenie między mną a Tobą. Tworzysz przestrzeń wolną od ciepła rąk i oddechu. Czujesz, że w przeciwnym razie mogłyby wrócić tamte czasy. Szczęście i nieszczęście na wyciągnięcie ręki. Ty wolisz pustkę.
Wpatruję się w kształt zabrudzonej tłuszczem fotografii. Palcem obejmuję sylwetkę umieszczonej na niej postaci. Pod opuszkami wyczuwam drwinę, ironię, radość uśmiech, zdziwienie, agresję, czułość, miłość i nienawiść. Fotografia pęka pod ciężarem myśli. Myśli zalewają przestrzeń od kąta do kąta.
Zapewniasz, że jestem Ci bliski. Że zawsze będę miał swoje miejsce w Twoim sercu i w Twoich myślach. Ciekawe jaki masz wtedy wyraz twarzy, jaki grymas, jak układają Ci się wtedy mimiczne zmarszczki- kiedy mówisz?
Toniesz w nieuporządkowanym świecie. A świat drwi z Ciebie. Na przekór.
Probuję uciec w sen, próbuję uciekać, zamykać się w nieczułości. Próbuję racjonalnie wytłumaczyć sobie, że to tylko głupi, sfrustrowany sentyment. Tęsknota jest silniejsza. Miłość wgryza się w zamaskowany świat iluzji.
Patrzysz. Czekasz aż wręczę Ci pęk czerwonych róż, aż pocałuję Cię w policzek, powiem kilka słów. Masz twarz skąpaną w słońcu. Aż się dziwię: czy to możliwe? Dziś są Twoje urodziny.
