Bo-o-gda-nnnn! Madzia wyrywa się matce, biegnie, biegnie- na skróty- Booo-gdaaa-nnn! Na próżno kurczę się w sobie, udaję, że mnie nie ma. Madzia wiesza mi się na szyi, bierze za rękę. „Teraz będziemy się bawić”- prosi. A ja, skurczony do granic możliwości, nie potrafię odpowiedzieć inaczej: „Tak, Madziu, będziemy się bawić.”
Przeskakujemy z łóżka na łóżko. Madzia śmieje się głośno. Sprawia jej frajdę zmienianie miejsc- bawić się tak może godzinami.
Matka mówi, że gdy Madzia nie czuje wokół siebie zainteresowania, uderza głową o ścianę, krzyczy, rzuca sztućcami. Potrafi rozpoznać każde fałszywe spojrzenie. Nie można być wobec niej nieszczerym.
Lidia Z. prowadzi dzieciaki nad wodę. Będą szukać kamieni i wyczarowywać z nich kolorowe cudeńka. Madzia pomalowała kamień na żółto. Kamień słoneczko. Leży dziś sobie na mojej półce.
Madzia ma zespół Downa . Jak każde dziecko chce być kochana…
