Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

31/12/11

Posted on 31 grudnia 2011 by admin

Cisza nie ta. W rytmie petard i iluminacji ognia. Refleksja nad śmiercią każdej sekundy; wewnątrz czasu jest jeszcze miejsce na nadzieję.

To, co przeminęło, nie odeszło- szczątki wspomnień, urywki słów, fragmenty fotografii zapodziały się w myślach przez długie godziny, zagnieździły na stałe w osobistej historii na przyszłość. Był Nowy Rok w Polańczyku w śniegu po kolana, potem styczniowa hosanna u Amoka w Polanie, Kroniki Bieszczadzkie w Lutowiskach, noc na odludziu pod ostrzałem gwiazd w Dydiowej, wizyta w Komańczy, kawa w Dukli, wiosna w Ciężkowicach i wielkanoc w Bristolu. Potem Londyn od zachodu na wschód, kawałek Indii w sercu Anglii. I Etnochata prawie na koniec roku, taka mała atlantyda na przyszłość.

Byli ludzie to tu to tam, jedni bardziej ludzcy inni mniej, były chwile rozpaczy i przebłyski radości.

Były rzeczy niedokończone, nieprzewidziane, były plany niedorzeczne.

Dogoniliśmy czas,by go wypuścić w nieznane. Czekając na jakąś przyszłość- z tego lub nie z tego świata.

 

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
sierpień 2026
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme