Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

27/11/10 [książka]

Posted on 27 listopada 2010 by admin

życie pisze historię, historia pisze książki.
najpierw musiałem ją dokładnie obwąchać , poczuć zapach drukarskiej farby, wzrokiem ogarnąć każdą literę, słowo, zdanie, wiersz, akapit i rozdział. czasami trwało to miesiącami; siedziałem jak zaklęty pod kocem i połykałem treść, mlaskałem językiem gdy mi nie smakowało, potem wracałem do słowa, próbowałem ponownie go strawić i wypluć niejadliwe treści.
w czwartej klasie szkoły podstawowej okazało się, że mam niedowagę; rzeczywiście byłem najmniejszy i najchudszy w klasie, jakoś się jednak tym nie przejmowałem i ani przez myśl mi nie przeszło, że powód drzemał pod kocem.
dalej czytałem książki; od czasu do czasu lub od wielkiego święta czytałem kilka książek jednocześnie, na zmianę, przenosząc uwagę z jednej treści do drugiej, z drugiej do trzeciej i z trzeciej do czwartej. do dziś choruję na syndrom rozczepionej uwagi, co wielokrotnie doprowadzało do frustracji niektórych z moich znajomych, a innych wprawiało w zachwyt.
często kradłem książki z bibliotek, jedną udało mi się nawet wynieść z księgarni; system bezpieczeństwa nie zadziałał, choć ja się o mało nie zesrałem ze strachu.
kiedyś próbowałem nawet przechytrzyć sprzątaczki, dać się zamknąć na noc w bibliotece narodowej; sprzątaczki jednak nie dały się nabrać i poszczuły ścierką, mając przy tym, trzeba przyznać, wielką radochę. jeśli chodzi o mnie- wprost przeciwnie zagniewałem się na sprzątaczki i nie pojawiłem się więcej w bibliotece narodowej.
z czasem sam zacząłem pisać książki- do szuflady. cudze jednak zawsze były o wiele smaczniejsze; któregoś dnia opróżniłem szufladę z własnych książek, bo zaczęły śmierdzieć.
często odwiedzałem antykwariaty, szczególnie te, w których serwowano bezpłatną kawę. Kawa i książka- to mi w zupełności wystarczało do życia. na siłownię zapisałem się tylko dlatego, żeby mieć święty spokój.
gdy brakowało książki, chorowałem, zaczynałem mieć katar, wysoką gorączkę, ba, o mały włos nie nabawiłem się też zapalenia płuc. gdyby nie przyjaciel który podarował mi Tołstoja na urodziny pewnie bym już dawno zdechł.
każdy ma swoją historię do opowiedzenia, każdy może być pisarzem i właścicielem własnej Księgi.
chwila zapisana w tej Księdze to historia życia.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme