Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

20/10/10

Posted on 20 października 2010 by admin

Wspolnie z japonska turystka Mai jedziemy do Sarnath. Mijamy gliniane domy, spacerujace wzdluz drogi matki z dziecmi wyciagajacy rece po kilka rupii, przeciskamy sie pospiesznie przez tlumne i chaotyczne ulice, jadac raz pod prad innym razem z pradem. Byle do celu.

Sarmarh to mala wioska polozona ponad dziesiec kilometrow na polnoc od Varanasi, z malenka kolejowa stacyjka i liczna liczba swiatyn buddyjskich. To tu kilka tysiecy lat temu Budda nauczal swoich uczniow uniwersalnych praw skoncentrowanych wokol ludzkiego zycia- praw dharmy- skupiajac wokol siebie ponad pieciuset uczniow i wyswiecajac ich na mnichow. To wlasnie w Sarnath po raz pierwszy powstal pierwszy klasztor buddyjski ze swoja organizacja i struktura.

Sarnath to przeciwienstwo Varanasi- miejsce mniej tlumne, ciche, zielone, calkowicie oddane modlitwie i zadumie. Komercja jeszcze nie wgryzla sie w pejzaz tego miejsca, choc turystow duzo.

W lokalnej restauracji u usmiechnietego po uszy tybetanczyka jemy pozne sniadanie, spacerujemy uliczkami wioski, nawiazujemy przyjaznie z miejscowymi dzieciakami, ktore uwielbiaja pozowanie do zdjec- czuja sie wtedy jak modele, powieksza sie ich poczucie wlasnej wartosci. Znalezienie sie w kadrze aparatu fotograficznego jest dla nich zaszczytem.

Kobiety z wioski wylawiaja liscie z miejscowego jeziora, ukladaja stosy siana, przekopuja grzadki w ogrodzie.

Zwiedzamy buddyjskie swiatynie i klasztory- chinskie, japonskie, tajskie, tybetanskie- kazda ma wyjatkowy, niepowtarzalny klimat; cisza i spokoj ulatwiaja zadume, rozkoszujemy sie wiec kazdym miejscem, odpoczywamy w cieniu drzew grejfrutowych i bananowcow, chronimy sie przed sloncem pod palmami.

Pogoda nieprzyjemna, ponad czterdziesci stopni celsjusza, do tego duszno i parno.

Thali u Hindusa, potem odpoczynek w klasztorze. Pierwszy od tygodni deszcz, walka z komarami i mrowkami.

Potem wieczorny spacer, prysznic, fotograficzna retrospektywa, woda mineralna, herbata imbirowa.

Cisnienie niskie.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme