Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

14/10/10 [podroze rownolegle]

Posted on 14 października 2010 by admin

zeskrobuje kurz z zabrudzonych stop. przygladam sie palcom wykreconym to w prawo do w lewo, posiniaczonym kostkom, pecherzom na piecie. podroz musi cos z ciebie zabrac, aby cos mogla z siebie dac. podroz to przemieszczanie sie w czasie- tym rzeczywistym, mierzonym zegarkiem na rece, czasem spoznionym, czasem pozwalajacym minutom zbyt szybko uciekac przez palce i tym niewymiernym, plynacym nierownomiernie, odmierzanym emocjami, uczuciami i wydarzeniami nie mieszczacymi sie w obieciach rzeczywistego czasu.

tu i teraz, wiatr lekko uderza o framuge okna. firanki delikatnie unosza sie i opadaja na przestrzen szyby. za drzwiami grupy pielgrzymow modla sie w swoich swiatyniach o zdrowie i bogactwo. turysci pija dobra kawe w drogich restauracjach. malpy kradna banany lokalnym sklepikarzom. slonce uderza w twarz przechodnow mocnymi promieniami ciepla. biedni prosza o chappati albo porcje ryzu. zycie toczy sie od wschodu do zachodu slonca. nierozerwalne prawo rzeczywistosci.

tu i teraz, wedruje po suficie szukajac punktu zaczepienia. biala plama powieksza sie sekunda po sekundzie, potem zmienia sie w szarosc, by calkowicie zniknac po paru chwilach. potem rodzi sie nicosc. poczucie wyswobodzenia sie z granic wlasnego ego, ale i tesknota za tym magicznym 'ja’, ktore jest niczym innym jak istota 'mnie’, czyms co sprawia, ze indywidualnosc staje sie niepowtarzalna i odrebna.

tu i teraz zlosc i handra graja ze soba w karty. przywiazanie gardzi wolnoscia, wolnosc drwi z przywiazania. czas ma odmienna wartosc, czynnik uczuc dodany do logiki mysli. zycie ucieka mi przez palce, palce coraz mniej sprawne prubuja wziac zycie we wlasne rece.

kresle trase podrozy na wygniecionej i poplamionej tluszczem mapie. czerwonymi kropkami zaznaczam miejsca postoju, nazbieralo ich sie troche, zaczerwienione plamy wstydza sie emocji i uczuc, ktore nie powinny miec miejsca. wedrowka to nie tylko zmiany przystankow, hoteli, przelotnych znajomosci. wedrowka to dojrzewanie w przestrzeni i czasie o roznym wspolczynniku odczuwania, doswiadczenia.

wedrowka uczy pokory. zadna sekunda w czasie nie jest taka sama, kazdy moment jest indywidualny, niepowtarzalny, odrebny. kazda chwila pojawia sie i znika wraz z nastepna chwila. wedrowka to szkola zycia i szkola umierania. Poczucie przemijajacego czasu, ktore za nami i nadchodzacego czasu przed nami. Lekcja osadzenia w czasie rzeczywistym tu i teraz to najtrudniejsza z lekcji dla kazdego czlowieka.

samotnosc we wspolnej podrozy przez zycie i wspolnota w indywidualnej samotnosci jednostki. perfekcja nie do opanowania, przezywana burza zmyslow i emocji, ograniczona intonacja slow i ostroscia mysli. wspolna podroz to umiejetnosc akceptacji wibracji, ktore musza przeminac, bo taka jest natura rzeczy. negatywne emocje i pozytywny zachwyt, raniace slowa i goracy uscisk umieraja i rodza sie w jednej sekundzie. najtrudniejsze jest zaakceptowanie chwili w takiej formie w jakiej sie ona rodzi i umiera, bez nitki przywiazania lub kopniaka odrzucenia. lekcja na cale zycie. az do smierci.

rownoczesnie w czasie i przestrzeni odbywamy tysiace indywidualnych podrozy przez zycie. miejsca, ludzie i wydarzenia buduja drogi i sciezki, mosty i tamy, wodospady i uskoki. stawiamy kroki raz wolniej raz szybciej, przystajemy, biegniemy, spacerujemy, pedzimy, odpoczywamy i meczymy sie naprzemian. z kazda sekunda wedrujemy przed siebie, czasem ogladajac sie za siebie, z kazda sekunda wedrujemy przed siebie czasem prubujac zlapac niewidoczna przestrzen przed soba. robimy to mimowolnie; mamy do tego prawo.

kazdy z nas zyje po swojemu, z garstka swoich marzen, z bagazem doswiadczen na plecach.

kazdy ma swoja podroz od poczatku do konca. przezyta po swojemu, ale wspolna. Razem budujemy drogi i sciezki, mosty i kladki, spotykajac sie czasem w miejscach, ktorych nikt nie jest w stanie przewidziec. nasze podroze trwaja nieprzerwanie- w przestrzeni i w czasie, wewnatrz i na zewnatrz. wzdluz i wszerz. przez czas i przez mysl.

trwa.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme