Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

19/09/10

Posted on 19 września 2010 by admin

Niedzielny poranek i zakatarzone niebo. Deszcz widziany przez szybe ma swój urok. Na naszych oczach krajobraz wokół staje się klarowniejszy, trawa bardziej zielona, gory potężniejsze.
Probuje spojrzec wstecz, opanowac pamiec, wyksztusic z siebie pare slow z przeszłości. Gubie się w natłoku mysli, wydarzen, emocji; rozkojarzona przestrzen, jak ukladanka, trudna do opanowania. Szukam slow kluczy, krocze w ciemnościach czasu.
Mysli sa jak rzeka, przemijające, nigdy takie same. Czasem gubie je po drodze, z braku czasu, perspektywy, właściwego miejsca. Mysli sa dzikie, nieoswojone; te oswojone zaczynaja być uwiezione. Uwiezione w slowach, które nie oddaja znaczenia rzeczywistości. Opisuja rzeczywistość, ale nie sa rzeczywiste.
Boje się. Przemijanie napawa mnie lekiem. Ludzie, zdarzenia, emocje, odczucia umykające przez uchylone drzwi czasu.
Obiad w tybetańskiej restauracji. Herbata na przeczekanie. Spacer na zdrowie. Rupia na szczescie.
Serce szuka schronienia w slowach.
Niedzielny wieczor i zakatarzone niebo. Deja vu.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme